wtorek, 30 października 2018

Co tyczasz



Co tyczasz czyli wiersz postwmordenistyczny

skonstruowany z samych cudzych wymędów
jak jeż najeżony pułapkami interpretacyjnymi
i smętny

faramuszki jurystyczne
bebechy dobrego myślenia
okulary ropimpetów
skarga adwokatów przeciwko zniesieniu kubanów
apologia tegoż przeciw tym którzy twierdzą, iż muł papieski jada jeno o swoich godzinach
almanach wiecznotrwały dla podagryków i francowatych

ze srogim impetem
kumie
moja w tym głowa
przyrodzonego
barbarzyńcy pustoszyli

albina powiodła sergiusza w prawo
kolumnady
schron niewinności
wyżej wykwitały

wiszę mu kabonę
polipów straszne zwoje
habit
pająki czterogębne

wirylny
mam-li się żenić czy nie?

2 komentarze:

  1. Zenic sie, no w sumie czemu nie, jesli jest potencjal i ochota - radosc o poranku, pożartych motyli szmer w żolądkach, wspólne wypelnianie PITów przy pumkin-ginger-light-moccha-latte bez laktozy z nierafinowanym cukrem z miodu. Ale nie z Sergiuszem, nie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, z Sergiuszem to Albina, a do tego dochodzą polipów straszne zwoje. I wisi mu kabonę, więc mogą być niesnaski przy wypełnianiu pitów.

    OdpowiedzUsuń

Sądzisz coś o tym lub o tamtym? Uzewnętrznij się. (W pewnych granicach). (Czasem nie odpisuję, albo odpisuję po kilku latach. I takie tam) (Wiem że to nieadaptacyjne.)