niedziela, 16 sierpnia 2026

Kapcie

 

Jak byłam w psychiatryku (dobry tekst! społeczna śmierć kliniczna!) to w sali ogólnej na ścianie wisiał wielki, cały dzień grający telewizór, a w nim cały dzień grało disco polo. Pilot od telewizora był u pielęgniarek, niedostępny, podlegający skomplikowanym regulacjom, jak to w psychiatryku. Tym oto sposobem gust muzyczny rozszerzył mi się na disco polo.

tak tak żono moja

o żono moja

nigdy nie zapomnę

gdy cię zobaczyłem

to mi spadły spodnie

W psychiatryku spory odsetek osadzonych miał szajbę na tle religijnym i tytułował nieistniejącą istotę nadnaturalną per "boziczka" i "boziunia". Kiedyś do sali wpadł ksiądz i spytał : "czy mogę panią pobłogosławić?".(Bardzo dziwne). Raz w tygodniu sala ogólna zmieniała się w salę sakralną i odprawiano tam jakieś zbiorowe modły. Innego zaś dnia tygodnia sala ogólna stawała się salą taneczną i oddział męski przychodził potańczyć z oddziałem żeńskim.

Poniżej dzieło powstałe w stanie psychozy - przeróbka okładki jakiegoś kryminału. Częścią psychotyczną było przekonanie, że to książka napisana przez kogoś specjalnie dla mnie. Częścią niepsychotyczną było, że ten tytuł jest absolutnie głupi.(Bo jest.) Mężczyźni którzy nienawidzą mężczyzn. Mężczyźni którzy nienawidzą soku pomarańczowego. Mężczyźni którzy nienawidzą wszystkiego (dobre). Mężczyźni którzy. Mężczyźni co. Kim są ludzie którzy czytają takie książki i czemu? (Od moich dzieł w stanie niepsychozy różni się toto nietypową rozmydloną paletą barw)(Uwaga dla kustosza Muzeum Narodowego)


W szpitalu też dostałam od koleżanki z pokoju prezent, w rewanżu za link do mojego bloga - książkę o Beksińskich z dedykacją: "Dla istoty której umysłu/mózgu/duszy nie jestem w stanie pojąć, bo zrozumiałam że jest to rodzaj umysłu do którego sama dążę. Wariatkowo, czerwiec 2018". 

***

Rozmowy z psychiatrami:

- czym się pani zajmuje?

- myślę o sensie życia.

- dorośli ludzie nie myślą o sensie życia tylko o pracy

(macht frei) (etos protestancki, jak widać, wedrze się wszędzie) (50 lat temu było by nie o pracy tylko o partii) (to jest chyba jedna z większych głupot jakie zasłyszałam w swoim życiu, kto wie czy nie największa)

***

A, i jeszcze Historyjka Zasłyszana w Psychiatryku:

Jednego faceta zdradziła żona, i zostawił ją, i zostawił jej dom. Kiedyś tam musiał coś z nią załatwić, i poszedł do swojego starego domu, i otworzył mu nowy facet żony W JEGO KAPCIACH, takich góralskich, co sobie kiedyś kupił w Zakopanym. I on mówi do niego, ej stary, weź chociaż zdejmij te kapcie...


niedziela, 19 lipca 2026

A co tam u kurczaczka?

 


(znalezione w gazecie, w artykule o dekoracjach wielkanocnych)

piątek, 17 lipca 2026

eksplicyt liryks


eksplicyt liryks


Bóg wybacza skurwysynom

po to jest

po to jest


a ludzkości dni przeminą

zdarza się

zdarza się


gdy frajera trop rozmyty

zwęszy gad

będzie rad


wieczna zabawa w policjantów i złodziei

nie ma nadziei

nadziei brak


zrobię wszystko jak należy

i spierdalam stąd

i spierdalam stąd


malownicze dekoracje plus

malaria syf i trąd

malaria syf i trąd


środa, 1 lipca 2026

Bobo

 



czwartek, 28 maja 2026

Zielono

 




czwartek, 21 maja 2026

Machilaryczne


Najważniejszy fragment z "Habitatu". "Habitat" to moja książka fikszyn sajens która albo będzie, albo nie będzie. Ale i tak wszystko organizuje się wokół tego fragmentu.

***

Powoli naprawdę przestawały mnie obchodzić ich fabryki szwegonów, ich machilaryczne obwodowe sprzężalnie i rozprzężalnieszwalniefarbiarnie, nędza dreszczu emocji przy nieuprawnionym fasetowaniu, nawet już nie pamiętam co to wszystko znaczyło. Która to już planeta z której odklejam się na wieczne błogosławione zawsze.