(intro, powaga)
"Pokolenie XXL...w tym serialu dokumentalnym pokażemy jak wygląda życie otyłych dzieci w UK. To nie będzie program o dietach, ale o tym jak to jest być otyłym..."
(chłopiec)
"W szkole kilkoro dzieci miało taki T-shirt z gwiazdą. Ja też chciałem mieć taki T-shirt. Zapytałem się mamy, czy może mi taki kupić.
-I co? (głos zza kadru)
-Powiedziała, że nie ma takiego rozmiaru."
piątek, 27 lipca 2012
czwartek, 5 lipca 2012
Telewizor meble mały fiat
Rysunek ze znanej serii "brutalnie naturalistyczne ogłoszenia matrymonialnopodobne". Rzeczywistość ma to do siebie, że się czasem samodiagnozuje, jednym trafnym jak uderzenie pioruna zdaniem.
Dodatek: muzyka irlandzkiego zespołu God Is an Astronaut. Zawartość dźwiękowa - ochładzająca, dystansująca, uzależniająca, monotonna pozornie. Nazwa zespołu też zgrabnie czyni wiele pozytywnych założeń - jest Bóg, są astronauci, Bóg jest astronautą, wszyscy umrzemy, ale jeszcze nie teraz.
Dodatek: muzyka irlandzkiego zespołu God Is an Astronaut. Zawartość dźwiękowa - ochładzająca, dystansująca, uzależniająca, monotonna pozornie. Nazwa zespołu też zgrabnie czyni wiele pozytywnych założeń - jest Bóg, są astronauci, Bóg jest astronautą, wszyscy umrzemy, ale jeszcze nie teraz.
Etykiety:
czego słuchasz?,
człowiek i ty,
miłość,
ogłoszenia grube
środa, 20 czerwca 2012
niedziela, 13 maja 2012
sobota, 5 maja 2012
Jak co roku
Jak co roku, kończąc wypełniać PIT-37....nieee...wróć...Jak co roku, z pobladłym z ekscytacji obliczem... obserwując pierwsze pomruki...majowej...majowych...tfu...nie, nie to. ("File>Settings>Stylistyka..") Jak co roku, wyciągając kleszcza kotu...("Uwaga, rym! Czy chcesz zachować ten rym?") Jak nie co roku, reanimując bloga...("żywoj trup"- ostatnie hasło w pewnym powleczonym kurzem słowniku wyrazów obcych) Jak co dzień, kultywując...(rzodkiewkę? włosy na nogach? rzeczy nikomuniepotrzebne?) Jak nie co dzień, ale często, poszukując kota w zaułkach domu...szukając wszędzie...używając nitki dentystycznej i imiesłowów...zaglądając we wszystkie kąty...martwiąc się. Znajdowawszy kota w piwnicy, cieszywszy się, patrzywszy, widziawszy, zauważawszy. Za stertą różnych gnijących i rdzewiejących rzeczy, organicznych i nie, (uściślając -gnijące nieorganiczne i rdzewiejące organiczne typu selery i buraki), w (oczywiście) mdlącym świetle żarówki siedział Andrzej (kot, imię żeńskie) i wpatrywał się w motylka, z wzajemnością.
Tu opis się urywa, a do akcji wkracza horda (bezzębna?) interpretatorów, posiadających numery na komórkę do Gustawa (Freuda) i Zygmunta (Junga), miłośników metafor, powszechnie szanowanych znawców symboliki post- i preapokaliptycznej, przepełnionych nadzieją lub pesymizmem, w zależności co tam akurat Bozia dała.
Tu opis się urywa, a do akcji wkracza horda (bezzębna?) interpretatorów, posiadających numery na komórkę do Gustawa (Freuda) i Zygmunta (Junga), miłośników metafor, powszechnie szanowanych znawców symboliki post- i preapokaliptycznej, przepełnionych nadzieją lub pesymizmem, w zależności co tam akurat Bozia dała.
sobota, 4 lutego 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)






