Warto się też zastanowić nad terminem "chodzenie do łóżka", jakie są implikacje, konotacje i założenia ad hoc.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 20 stycznia 2014
"A jednak." – kampania społeczna
Etykiety:
dużo rysunków,
infekcje,
komiks,
kurioza,
literatura,
reklama,
swoisty,
zwirzątka
poniedziałek, 16 września 2013
Cytaty z pism kobiecych (cykl?)
Czytam, czytam, i czasem coś mnie tym wełnianym młotkiem pierdolnie mocniej niż zwykle. Aż nie ma co zbierać. Tylko osiem patykowatych nóg wokół mokrej plamy.
Etykiety:
babole,
literatura,
młotek
poniedziałek, 11 marca 2013
Zoszczenko
NARZECZONY
„W tych dniach ożenił się Jegorka Basow. Wziął sobie babę zdrową, mordastą, tak coś około pięciu pudów żywej wagi. W ogólności udało się człowiekowi.”
„Pośpieszyłem się – powiadał Jegorka. – Czas był, wiadomo, gorący – bo to i kosić, i zboże zbierać. A tu, kochani moi, umiera mi baba. Dzisiaj powiedzmy, legła, a jutro jest już gorzej. Miota się, bredzi i spada z pieca.”
„czy nie macie, powiadam, jakiej byle jakiej nędzowatej baby, choćby nawet ślepawej. Mam na uwadze, powiadam, ożenek.”
ŻYCIE OSOBISTE
„Idę ja pewnego razu ulicą i nagle spostrzegam, że kobiety na mnie nie patrzą.”
„No, myślę sobie, szkoda! Bądź co bądź, myślę sobie, kobieta odgrywa pewną rolę w życiu osobistym.”
„Aha – mówię sam do siebie – może mi się wyrobił nieładny chód? [...] Może brak mi mięśni, które kobiety mają zazwyczaj podziwiać. Kupuję sobie widzący trapez.
Kupuję kółka, ciężarki i jakiś specjalny walec.
Kręcę się jak sukinsyn na wszelkich tych kółkach i aparatach. Co rano obracam walec. [...] Pływam na łódkach i kajakach. Kąpię się do listopada.”
ŁAŹNIA
„Podobno, obywatele, w Ameryce mają doskonałe łaźnie. Przychodzi tam na ten przykład obywatel, wrzuca bieliznę do specjalnej skrzynki i idzie się myć. Nawet nie raczy się zaniepokoić, czy kto tego nie skradnie, czy to nie zginie, numerka nawet nie bierze.
No, może tam czasem jakiś nerwowy Amerykanin powie łaziebnemu:
– Good bye, że tak powiem, przyuważ pan.
I tyle.”
Wszystkie fragmenty z Punkt widzenia, Michał Zoszczenko, Czytelnik 1985
„W tych dniach ożenił się Jegorka Basow. Wziął sobie babę zdrową, mordastą, tak coś około pięciu pudów żywej wagi. W ogólności udało się człowiekowi.”
„Pośpieszyłem się – powiadał Jegorka. – Czas był, wiadomo, gorący – bo to i kosić, i zboże zbierać. A tu, kochani moi, umiera mi baba. Dzisiaj powiedzmy, legła, a jutro jest już gorzej. Miota się, bredzi i spada z pieca.”
„czy nie macie, powiadam, jakiej byle jakiej nędzowatej baby, choćby nawet ślepawej. Mam na uwadze, powiadam, ożenek.”
ŻYCIE OSOBISTE
„Idę ja pewnego razu ulicą i nagle spostrzegam, że kobiety na mnie nie patrzą.”
„No, myślę sobie, szkoda! Bądź co bądź, myślę sobie, kobieta odgrywa pewną rolę w życiu osobistym.”
„Aha – mówię sam do siebie – może mi się wyrobił nieładny chód? [...] Może brak mi mięśni, które kobiety mają zazwyczaj podziwiać. Kupuję sobie widzący trapez.
Kupuję kółka, ciężarki i jakiś specjalny walec.
Kręcę się jak sukinsyn na wszelkich tych kółkach i aparatach. Co rano obracam walec. [...] Pływam na łódkach i kajakach. Kąpię się do listopada.”
ŁAŹNIA
„Podobno, obywatele, w Ameryce mają doskonałe łaźnie. Przychodzi tam na ten przykład obywatel, wrzuca bieliznę do specjalnej skrzynki i idzie się myć. Nawet nie raczy się zaniepokoić, czy kto tego nie skradnie, czy to nie zginie, numerka nawet nie bierze.
No, może tam czasem jakiś nerwowy Amerykanin powie łaziebnemu:
– Good bye, że tak powiem, przyuważ pan.
I tyle.”
Wszystkie fragmenty z Punkt widzenia, Michał Zoszczenko, Czytelnik 1985
Etykiety:
literatura,
rosja
sobota, 26 stycznia 2013
Czjełowiek w szaliku
W Martwych duszach Mikołaja Gogola słowo "człowiek" pada 173 razy, czyli na stronę przypada 1,3307 człowieka. Tym sposobem udowodniliśmy, iż jest to powieść głęboko humanistyczna. (Wyspecjalizuję się w nieadekwatnych metodach badawczych, typu: wymiary książki a jej przesłanie) A tak na serio, to czytałam niedawno i zaskoczyły mnie przesycone obłędem dygresje.
Etykiety:
dużo rysunków,
literatura,
rosja
piątek, 9 listopada 2012
Trzy opowieści i piec piąty
Dzisiaj jadłodajnia poleca: kluski z sosem, surówka i Umberto Eco (z bitą śmietaną). Miałam niedawno na tapecie Historię brzydoty (natężenie zgromadzonej potworności prawie wypaliło dziurę w stole), a teraz przeglądam Szaleństwo katalogowania (preferowane) i czekam aż inny czytelnik odda Historię piękna. Dobrze wydane albumy na kredowym papierze działają na wszystkie zmysły (czasem tylko trzeba je lekko dosolić i dodać majeranku).
Wracając do głównego tematu: z książek które mieszkają u mnie na półkach bardzo chcę zareklamować Trzy opowieści autora wyżej wspomnianego, w duecie z malarzem Eugenio Carmi. Panowie sprawiedliwie podzielili się miejscem: po lewej tekst, po prawej obraz płynie. Jeśli chodzi o konwencję to tekst jest w baśniowo-naiwno-minimalistycznej, o obraz w minimalistyczno-geometryczno-fakturalnej. Mam nadzieję, że moje mroczne zdjęcia spod lampki nie ujęły im urody.
Etykiety:
literatura,
sztuka
wtorek, 26 lipca 2011
Dawne imieniny na wsi
Dzisiaj kuchnia poleca:
Jeden wiersz Mirona B. oraz notatki własne.
Dzisiaj doszedłam też do wniosku,
że Białoszewskiego dobrze się czyta przy obiedzie.
I że nie jest to poeta dobry do intelektualnych zatwardzeń,
tylko właśnie poeta codzienny, przypralkowy, przytalerzowy,
i nie należy go patroszyć, na siłę rozumieć, tylko tak, poczytywać, nad kompotem.
Mam jakieś mętne wspomnienie z lyceum jak siedzimy nad jakimś wierszykiem made in Białoszewski który wygląda pewnie jakoś tak (luźna wariacja)
ąc ęc
szur mru
a ona nagle hyc hyc
i pranie odwisło
mr. polonista grzmi: "no i o co w tym wierszu chodzi?! kto wie?!! "
a wokół afazja na masową skalę
nikt nie wie bo o nic nie chodzi
Jeden wiersz Mirona B. oraz notatki własne.
Dzisiaj doszedłam też do wniosku,
że Białoszewskiego dobrze się czyta przy obiedzie.
I że nie jest to poeta dobry do intelektualnych zatwardzeń,
tylko właśnie poeta codzienny, przypralkowy, przytalerzowy,
i nie należy go patroszyć, na siłę rozumieć, tylko tak, poczytywać, nad kompotem.
Mam jakieś mętne wspomnienie z lyceum jak siedzimy nad jakimś wierszykiem made in Białoszewski który wygląda pewnie jakoś tak (luźna wariacja)
ąc ęc
szur mru
a ona nagle hyc hyc
i pranie odwisło
mr. polonista grzmi: "no i o co w tym wierszu chodzi?! kto wie?!! "
a wokół afazja na masową skalę
nikt nie wie bo o nic nie chodzi
Etykiety:
białoszewski,
literatura
piątek, 22 lipca 2011
The Danish Poet
W razie gdyby wyskoczył jakiś błąd eto link do filmu
Plus informacje: autorką filmu jest pani Torill Kove, w 2007 film dostał Oscara w kategorii animowany krótki metraż.
Etykiety:
animacja,
literatura,
youtube
piątek, 3 czerwca 2011
niedziela, 16 stycznia 2011
Robak Który Mieszkał w Rzepie
"Był sobie /.../ robak, który mieszkał w rzepie. Durniu, wrzeszczą inne robaki, czemu mieszkasz w tej gorzkiej, wstrętnej, twardej rzepie, kiedy inni tarzają się w ekstazie w dojrzałych czereśniach, w soczystych brzoskwiniach i innych takich? A Robak Który Mieszkał W Rzepie odpowiada na to ponuro: Bo przedtem mieszkałem w jabłku. A teraz to już się boję ruszyć."
List otwarty do królowej Wiktorii, Anna Bojarska
Etykiety:
bojarska,
literatura,
zwierzątka
wtorek, 28 września 2010
Minimal
"No - odpowiadam dość krótko i ponuro, gdyż po zdarzeniach ostatnich chwil przeszłem na minimal."
Dorota Masłowska Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
Etykiety:
człowiek i ty,
książki,
literatura,
masłowska
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















