poniedziałek, 21 lipca 2014

czwartek, 10 lipca 2014

To były czasy


Autorem sentencji jest anonimowy komentator z inspiracyjnogennego bloga wuszki.



sobota, 5 lipca 2014

Dobre geny



Walter Savage Landor

Czterech Jerzych

Król Jerzy Pierwszy żył przez czas długi,
A gorszy odeń był tylko Drugi.
Choć powiadają starcy i dzieci,
Że gorszy odeń był Jerzy Trzeci.
Rządził też Czwarty przez jakiś czas,
Po czym ród Jerzych na szczęście zgasł.


tłum. Stanisław Barańczak
-----------------------------------------------------------------------

Walter Savage Landor

The Georges

George the First was always reckoned
Vile, but viler George the Second;
And what mortal ever heard
Any good of George the Third?
When from earth the Fourth descended
(God be praised!) the Georges ended.



środa, 28 maja 2014

Drogowskazy duszy

Dzisiaj zaczynamy odrobiną kociej poezji:

l;opopopopopopopopopopopopop877777u

by zaraz potem przejść do rzeczy poważniejszych.
(kocia poezja powstaje gdy kot ostentacyjnie przespaceruje się po klawiaturze)





Żeby przemóc writer's block (zatamowanie pisarza) piszę sobie (a muzom) różne wprawki w różnych stylach. Płynne przejście od modernistycznej prozy ociekającej wyziewami poprzez skopane science fiction aż do powieści dla młodzieży a'la Niziurski i nazad.

Kawałek takiego tekstu już się pojawił, ale gdyby ktoś reflektował na jeszcze...to proszę bardzo: (autor – źródło inspiracji stylistycznej – jest dość znany i chyba nie trzeba wzywać imienia Paulo nadaremno...) (ostrzegam jednak, że ten tekst jest bardzo głęboki)




***


Kobieta postanawia wyruszyć w drogę. Zawija resztę chleba w płócienną szmatkę i wychodzi. Po drodze mija śpiącego męża, a na jej obliczu przez chwilę gości blady uśmiech. Kobieta kieruje się na Północ. Po drodze spotyka mnicha prowadzącego osła.
– Nieznajoma, czy wiesz gdzie w okolicy jest źródło? – pyta Przechodzień. – Mam na imię Azananachiasz i zgubiłem drogę do opactwa.

Kobieta przystaje. Jej wzrok przykuwa sójka, śpiewająca miłosną pieśń na szczycie sosny. Kobieta wie, że każda sójka ma swój czas, a jej czas jeszcze nie nadszedł.
– Druga ścieżka w prawo. Tam znajdziesz strumień. – odpowiada zakonnikowi. – Ale szukaj strumienia w sobie, nim napoisz zbłąkane konie.

Kobieta odchodzi. Mnich przez chwilę patrzy w kierunku, w którym odeszła, po czym rusza w dalszą drogę. Spłoszony ptak odlatuje.

***


Ścieżka staje się wąska i kamienista. W kobiecie wzbiera nienawiść do manierycznego autora, który umieścił ją w kiepskich dekoracjach i napisał słabe dialogi. Kobieta wie, że jej stwórca zarabia kupę forsy na swoich opowieściach z jej udziałem. Chciałaby wyjść z tej książki i przypierdolić jej autorowi wielkim stalowym kowadłem, ale jest tylko postacią literacką. Kobieta rozumie. Kobiety stworzone są do milczącego rozumienia, do trzymania w swych wątłych ramionach całego wszechświata pełnego łez i gwiazd.



Genialne zdjęcie z kurami jest autorstwa Gretchen i pochodzi z serwisu openphoto.net. Moja zmodyfikowana wersja jest rozpowszechniana na licencji Creative Commons.

niedziela, 25 maja 2014

Twórczy wypadek


Cel: zrobić coś, co do niczego się nie przyda 
Materiały: masa Fimo (air basic, z kurą na okładce), lakier do paznokci, farby akrylowe, farby do szkła, brokat, jakieś paciorki


pół kilo towaru
pierwsze kroki w demiurgii
każdy jest trochę bezkształtny na początku
"nie przeszkadzaj sobie" - rzekł kot
blady, ale zadowolony, wygrzewa się
niebieski jest modny w najnowszych trendach
pani pozwoli, że przepełznę
brokat - kwintesencja męskości
zaufało nam 5 milionów klientów
pierwsza profesjonalna sesja
druga, jeszcze profesjonalniejsza



















































































































Ścieżka muzyczna:
hardkore industrial w częściowym duchu F. Zappy:
(nie wiem czemu, nie pytajta)


środa, 7 maja 2014

Mogę to wyrzucić?

1.

– Mogę to wyrzucić?
Nie!


2.

– Kombinuj!


3. (ażeby był tryptyk)

Dzióba, kot o potencjale memotwórczym. Dzióba należy do serii pięciu kotów, którym ongiś szukałam nowych lokali. Czterem udało się znaleźć udatne domy, a Dzióba czekał, czekał i czekał........aż został. A potem rósł, rósł, rósł........i rósł – i nie wiem kiedy zaczął zahaczać o kategorię mała krowa. Osobiście też chyba do końca nie jest świadomy swoich gabarytów. (co innego nieosobiście...)