Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czego słuchasz?. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czego słuchasz?. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 września 2016

Pilgrims


Oto otchłanie fascynujących tematów:


1. Facebook ma jakby kryzys interfejsowy (wieczny). Przerzucili wszystko z lewej na prawą (sru!), przychodzę ja i patrzę - kto mi to poprzestawiał?! (Mamusia i tatuś poprzestawiali ci meble w pokoju jak byłeś na koloniach)(ależ siupryza) Zmieniasz układ portalu informuj lud z wyprzedzeniem. Zmieniając opakowanie też informuj sól tej ziemi. (możesz nawet powiedzieć dlaczego) (przypomnieć, dla czyjego dobra to wszystko). Najważniejsza jest ciągłość. Zara-tera, przed-po, itp.




2. Apropos facebooka: na portalu gdzie każdy gest może i ma totalne konsekwencje dla życia na żywo, interfejs nie spowalniający impulsywnej natury relacji międzyczłowieczych jest nie dokończę. (Głównym narzędziem do spowalniania jest podgląd wysyłanej wiadomości.) (Natomiast jak za bardzo spowolnić to nic się nie wydarzy.) (myśl ogólna)

Modelem umysłowo-bazowym zaś facebooka jest: "bawcie się dzieci, tylko bezpiecznie. i zadzwoń jak dojedziesz. dlaczego nic nie mówisz. długo cię nie było. kto to jest. dlaczego nie mówisz mi wszystkiego. chroń swoją prywatność" (długie, ale da się zauważyć pewną sprzeczność) (sic) (tzw. interfejs dwulicowy) (ostatnio wkraczający w tony wojskowe)






3. Myślę też o tych małych kwadratowych literkach z tych stron www z wczesnej epoki cyberzagrody, całych uwalonych flashem (ten program) i dlaczego lud to tolerował, pomijając, czy w ogóle to widział, nie mówiąc o czytaniu. Czasem myślę o tych literkach (ktoś musi).

I o tym dlaczego lud nadal toleruje portale informacyjne oparte na modelu gazety.(wszystko konkuruje ze wszystkim w atmosferze zezooczopląsu) (dlaczego pierwszą stronę gazety przeszczepiono na ekran, kto to zarządził, co jadał, jakie nosił krawatki i co się z nim teraz dzieje)




4. A więc gazeta internetowa, nazwijmy ją tak roboczo, objawia się tym, że jest hojnie naćkane w kolorze, naściaśniane, a wszystkie Święte Zasady Typografii (zwłaszcza święta zasada nr 1: potrzebuję trochę przestrzeni, najlepiej kosmicznej) wysłane w daleką podróż.

(Typografia to w ogóle coś w rodzaju zakonu, dla ludzi z muszym okiem do detali, coś co powinno być nauczane w stylu religijnym, w atmosferze zatęchło-mistycznej żeby wryło się adeptom, że litera drukowa pochodzi od formy z metalu, a nie formy z corela i jakie są dalsze implikacje tegoż.)




fraza z VN. ilustracja kiedyś umieszczona pod hasłem sensory overload




5. I dlatego przeminęłły czasy gdy obywatel szanowany bardziej lub mniej zasiadał z płachtą i się separował od rodziny (dobrze mu to robiło na psychikę) (teraz siada za monitorem, a to i mniejsze a co za tym idzie trudniej się schować i zazwyczaj ustawione przodem od ściany) (za czym oni mają się chować jak wracają z tych korporacji, ja zapytuję szanowne sufrażystki)

(poradnik domowy: stwórz mu kącik z paprociami i fikusem)(tego jeszcze nie było) (kiedyś szłam brzegiem jakiegoś osiedla i w krzakach siedzieli panowie
i komponowali symfonie, pardon, konsumowali jabole, a ja myślałam "w XXI wieku siedzieć w krzakach, jak to tak")

dygresjoza


i gazety kiedyś to były wielkie płachty celulozy
o ograniczonej kolorystyce (jeden kanał odpada)
i było tak: 
obywatel czytał pierwszą stronę "Rosja kontra Ameryka"
drugą stronę "lokalne swary"
trzecią stronę "czy gospodarka leży czy siedzi"
potem szło rozdrobnienie tematów aż do ogłoszeń drobnych,
z tyłu sport (Ameryka kontra Rosja tym razem w innym aspekcie)
obywatel siorbał co tam mu połowica podstawiła
gładko wychodził z miękkiego resetu
i świat się kontynuował


A teraz podskakujący cyrk na kółkach. Do cyrku to można
raz na rok, kto by chciał codziennie chodzić do cyrku.
Ale że obecnie informację rozdają w cyrku, to idziemy. Trzeba.
Tu baba z brodą, tu trojaczki syjamskie zrośnięte nerkami,
tam tunele grozy, z boku karuzela z aktorkami,
nad tym wisi jakiś akrobata od biznesu, informuje o nowej ustawie
antyjakiejś, mającej poważne konsekwencje o których zaraz zapomnisz
bo oto zainteresowała cię półgoła baba ilustrująca artykuł o 
letnich zagrożeniach lawiną nad morzem, czujesz się w obowiązku
wrócić do ustawy ale trzecie oko siedzibę nadjaźni przyciąga
ci artykuł o zasmuconym jeżu którego trzeba było rozchmurzyć
na pierwszej stronie artykuł o jeżu
albo mam halucynacje
(pytam się matki "ty też widzisz tego jeża?"
ona "no co, jeż, śmieszny taki film o jeżu")
(mieliście to w założeniach projektowych?)(oby)


pojawia się myśl żeby uciekać
po prostu wstać wyjść alt+f4 czy jakie kto ma tam
sposoby na zamykanie tego 
najlepiej kopniakiem tylko szkoda danych

zabrakło stopniowania powagi
jeśli jest tylko pierwsza strona której nie da się odwrócić
to co to za strona
wtedy powaga stopniowała się poprzez fizyczne 
strony, była hierarchia, rozdział rozrywki od nierozrywki,
teraz 3 sekundy bez rozrywki i smutno, jeżu jak smutno
(jak grzebiesz w fundamentach cywiliz. to się nie dziw)


najpierw szereg ikonek u góry (pogoda, sport, 
wiadomości, kraj, świat), wczesny onet
teraz wielkie przewijanie czyli gazeta tasiemcowa
obywatel nie może się skupić
i tak ma być
obywatel ma latać wzrokiem w stanie półszajby 
między emocjonującymi obrazkami
a emocjonującym tekstem
wikipedia ostatni bastion walki o rozum
zakaz wstępu z przymiotnikami
gdzie można znaleźć jakieś wiadomości bez obrazków
i bez przymiotników nacechowanych, pytam ja

jako pees najbardziej rewolucyjny
element interfejsu ostatniej dekady
poznajcie się





--------------------------------------------------------

it seems



bonus w temacie ściaśniaj 
bonus drugi: mój kiedyśtam usunięty post na podobny temat jest znowu z nami


czwartek, 8 września 2016

jakieś

Słowo wstępne

Ponieważ dzień bez mojej wspaniałej poezji jest dniem straconym (głównie dla was), muszę kontynuować dzieło. Niedługo będziecie już mogli drukować uaktualnione podręczniki szkolne do języka polskiego, zaszczegam sobie wszystkie strony parzyste. 


przyczynowo-skutkowy czyli co chciał powiedzieć ale nie powiedział

i gdzie w tych walonkach z czym do ludzi
tak samo kufajki, nausznice, mufki, czapki-pilotki
to coś co nawet nie wiem jak się nazywa ale wyglada jak pokrowiec na odkurzacz przemysłowy, kombinezony do usuwania skażeń chemicznych, spodnie z krokiem w kostkach, jakieś koszule szyte bezpośrednio z żagla, jakieś pomoce ortopedyczne noszone w złych miejscach,
hełmofony z Czarnobyla, wory pokutne typu grzech ciężki, 
jakieś zamotane szmaty w kształcie wielokąta powiewające na wietrze
widzisz i myślisz idzie na ćwiczenia z topologii, studentka
kto to wymyślił
siatki druciane, ćwieki, topory, skaj, motywy militarne, trupie czaszki
poliester i kapelusze kowbojskie
legginsy z prześwitem za krótkie z widokiem na zsiniałe w zimie mniejsza
za duże buty dla alpinistów (przeca widzę że ci spadają)
to jakiś spisek
antyprzeludnieniowy
Gaia przesyła komunikaty do krawców naszej epoki
nigdy nie widział kobiety ale postara się sobie wyobrazić
coś ala czajnik ale większe i bez instrukcji obsługi

refren
nie noś tego najmilsza, albo noś tylko w noc ciemną
gdy nawet słowik ma inne sprawy do załatwienia na city
tj. gdy nie jesteś ze mną

hidden track
po co ci to wszystko
po co ukrywasz swą naturalną rzekłem urodę pod tą odzieżą
niejako ukradzioną ze sklepu BHP i to takiego w stanie likwidacji

ja wiem że ci wygodnie
ale mnie jest niewygodnie na to patrzeć

-wypuścić feministki rzecze Cezar
-lwy się skończyły
-co nie ma lwów?
-w całym cesarstwie absolutna niedopodaż
-ogłaszam zatem Upadek Cesarstwa Rzymskiego, w polu uzasadnienie wpiszcie "brak lwów"

jeszcze nie skończyłem
kobieta w sukience zabytek ery 
wczesny kenozoik paprocie w rozmiarze xxxl
szła tak szybko że nie zdążył zobaczyć
one tak szybko chodzą bo oni się patrzą
one myślą co oni się tak patrzą
oni myślą idzie zima trzeba się napatrzeć
one chodzą coraz szybciej
potem całe ulice nie nadają się do chodzenia
potem całe miasto rozkopane
chodniki, przetarte, do krwi!
potem one trochę wolniej

idzie itaka owaka trotuarem
cały tramwaj przechyla się lekko 
ale ona nie wie
bo przechylenie tramwaju jest równoważone
przez przechylenie kamienic
inaczej cała dekoracja by się zapadła
zezgodnie ze swoją logiką
gdzieś pod spód wgłąb
na boki potem obok i wpizdu


fachowo nazywa się to falowaniem miasta





---------------------------------------------------------
Oto Cressida, zespół z 3037r, w Cressidzie grał dziadek Terminatora Gołąbka, podobno. Tylko za cicho, stąd go nie słychać. I nie widać. Bo mały.



a to wersja koncert na jakimś germańskim statku kosmicznym, po jakiejś reaktywacji, o której nie wiedziałam doniedawna: https://youtu.be/WwO6OXaKomg?t=2m  (po prawej stronie jakiś młodzieniec robi tłumaczenie na język ziemski, ale nie wiem z jakiego)

--------------------------------------------------

piątek, 2 września 2016

Gwiezdna Szopa 6 - Dziwny Atraktor

Lista wszystkich poprzednich odcinków przygód Terminatora Gołąbka tutaj.
Obrazki sobie powiększ sobie kliknięciem lub ctrl+

W poprzednim odcinku: Gwiezdna Szopa 5 - Przebudzenie Mocy Obliczeniowej










/ponieważ osadzone pliki z youtuba są dodatkowym garnkiem do sprzedania (metafora), trzeba ludność przekonać że warto. samo umieszczenie na stronie nie wystarcza./ ludność jest już tak przeładowana bodźcami, że stara się unikać. /dlaczego miałaby ludność klikać jakąś odzianą w czerń płytę Gawlińskiego Roberta?/

niedziela, 14 sierpnia 2016

Przerwana lekcja metafizyki


Ziemia, planeta ludzi którym odmówiono talentu. (Albo sami sobie odmówili). Ludzi, którzy próbują zaistnieć mimo że już istnieją. Ludzi którzy czekają aż ktoś przyjdzie i ich certyfikuje, namaści, zezwoli. Być może to coś, co trzeba zrobić we własnym zakresie. Potrzeba najpierw zuchwałości, potem pokory, potem obydwu. A dalej to nie wiem. W szkołach artystycznych liczba miejsc ograniczona. Wojna podjazdowa u wydawców. Niedocenieni kontra docenieni. Talent szoły. Wyławianie talentów zamiast tworzenia środowiska naturalnego dla. Potem w efekcie tak jak tutaj - historia myśli ludzkiej. ("Spadali ze schodów aż ktoś wymyślił poręcz") (Długo to trwało)



Wytwór poniżej z użyciem FL-Studio 12. Reklamacji oficjalnie nie uwzględnia się. Metodologia stosowana własna co następuje: lepiej nacisnąć zły klawisz w rytmie, niż właściwy bez rytmu.

poniedziałek, 23 maja 2016

Trutututu 2

Gdyby ktoś szukał to tutaj Trutututu nr 1







sobota, 12 marca 2016

Tribute to Terminator Gołąbek (unplugged)


Terminator Gołąbek
(link do poprzednich odcinków) był, jaki był, ale dopóki był, to był. Przychodził, wychodził, przechodził. Dlatego niesamowicie nas raduje, że odnaleziono (za szafą) niepublikowane materiały z planu zdjęciowego, do tego jakiś film i ścinki z taśmy montażowej. To wszystko co mamy. Tak mało i tak wiele.



Film można przełączyć w lepszą jakość HD tym oto ^^ powyższym kółeczkiem.











poniedziałek, 8 lutego 2016

Koń

kliknięciem się powiększy ono










wtorek, 5 stycznia 2016

Poradnik

Serdecznie zalecam - Ex machina (2015). Film który niewątpliwie wejdzie do kanonu sf i zasiądzie na grzędzie obok Moon, Gattaca albo Sunshine (tego samego reżysera!) (Przy założeniu jednak, że poddajemy się klimatowi i ignorujemy nieciągłości...ale o tym później spoiler na dole). Zanim spoiler, to ilustracja inspirowana (która też może nosić znamiona spoilera)






[SAME SPOILERY]


Film jest genialny - uwodzi estetyczną kompletnością przedstawionego świata (fonia! wizja! gnoza!)(zwłaszcza fonia jest genialna - link)(iskrzenie obwodów, przestery, trzaski+łagodne obłe dźwięki jakimi komunikują się z ludźmi komputery=złowieszczość) pod warunkiem że się świadomie przygasi nieco myślenie krytyczne i pozwoli się nieść. Ale o co chodzi? Jest sobie ten facet miliarder, najtęższy mózg na ziemi, i ten ów facet posiada na malowniczym odludziu (które też posiada) tzw. "inteligentny dom", który ma wbudowane wszystko we wszystko. Z jednym małym felerem (it's not a feature, it's a...) a mianowicie, przerwa w dostawie prądu powoduje blokadę drzwi. Jeśli dotąd mu nie zazdrościliśmy tej wspaniałej chałupy, to na pewno teraz zaczniemy. Któż by bowiem nie chciał mieć sprawdzonych wzorców, rodem z komory reaktora, w swojej nowoczesnej chatce, w dodatku działającej na karty dostępu (które trzeba ciągle taszczyć ze sobą i uważać, żeby się nie zgubiły gdy jesteśmy nietrzeźwi)

Gdyby tego było jeszcze mało, jest też drugi, młodszy, który objawia swój diaboliczny talent nieco później, zapowiadając że przeprogramuje ten przebiegły system, tak że brak dopływu prądu dla odmiany otworzy wszystkie drzwi, czym, dodajmy, wyraźnie imponuje temu pierwszemu. (Nie wiadomo jak to zrobi, ale najprawdopodobniej podmieni gdzieś 0 na 1, albo true na false). Nachodzi mnie myśl, że może oni marnują się, klecąc te androidy wyposażone w sztuczną inteligencję, zamiast na serio poświęcić się studiowaniu możliwych zależności między dopływem prądu a stanem drzwi w budynku. I tak dobrze dla filmu, że dramaturgicznie kończy to się tak, jak się kończy, a nie że bohater ginie przygnieciony buciarką, podczas próby wyciągniecia widelcem karty dostępu, która wpadła mu za szafę.
[dopisane]

W miarę upływu czasu niestety wrażenie słabnie. Moja nie-artificial intelligence zabrania mi w to wierzyć, ale pozostają widoczki, klimacik i te rzeczy.

Po co mu na tym odludziu na bramie wejściowej drukarka do kart identyfikacyjnych? Dobrze wygląda, ale sensu nima. Komu wydaje te karty? Ludność okoliczna znosi mu swe skromne plony? Autochtoni go nachodzą i chcą mu kraść alkohol i antyoksydanty? Jak ten drugi mógł po 3 "sesjach"  rozmów ("jaki jest twój ulubiony kolor?") "sympatyzować" z czymś, co ma w odwłoku kable podświetlone na niebiesko? Po co chciał uciekać i jak to miało dalej wyglądać? ("przepraszam, konkubina musi się podładować indukcyjnie.") Miliarder ze sfilcowaną brodą produkuje niebezpieczne androidy, umieszcza je w szklanym więzieniu i wchodzi do nich drzeć im rysunki. Gdyby hodował tygrysy to właziłby im do klatki wywierać psychiczną presję poprzez odbieranie martwych antylop. I też by dostał Nagrodę Darwina. I tak dalej. 
(Pollocka se kupił i go ogląda - po ciemku. W wolnym czasie tylko sztanga i wóda - może to wcale nie jest ten właściwy naukowiec-miliarder?)(I sztangą też chce zniszczyć dzieło swojego życia - czy był prowadzony casting na ten przedmiot?)


Gdyby...gdyby wszyscy wyglądali normalnie i na końcu się okazało że...


(Acha, i zamawiam wersję DAMSKĄ filmu tj . szalona zblazowana programistka miliarderka która przestała się czesać, uzależniona od zakupów i fitnesu i jej tajne laboratorium z czerwonym oświetleniem, w którym)

słowa kluczowe: antyoksydanty, stochastyczny, mikroekspresje



czwartek, 31 grudnia 2015

I jeszcze jeden


Szanownym Państwu odwiedzającym, w 2016 roku wszyjstkiego najlepszego; takich szop, reaktorów, dóbr niematerialnych, sytuacji, wrażeń jakie sobie tylko wymarzycie, składa oczywiście T. Gołąbek (on się wszędzie wepchnie)(taki już jest) i prowadząca niżej podpisana. Darz bór!


czwartek, 26 listopada 2015

Terminator Gołąbek szuka żony odc. 3

Żarcik odcinkowy na motywach popularnego programa telewizyjnoinego.
(Powtarzam się chyba.)
Powiększać kliknięciem.

Zalecana znajomość poprzednich części:
Tańcz i gotuj S01E02  w którym poznajemy Terminatora Gołąbka
Terminator Gołąbek szuka żony odc. 1 
Terminator Gołąbek szuka żony odc. 2









ścieżka dźwiękowa napisów końcowych:


poniedziałek, 12 października 2015

wtorek, 6 października 2015

Rewind



poniedziałek, 28 września 2015

Wielka debata

kliknięciem powiększa się (jak zwykle)






piątek, 11 września 2015

Oh Lord



z dźwiękiem:

czwartek, 30 lipca 2015

_




znowu to samo:

czwartek, 25 czerwca 2015

Chrząknij


Czuła jest noc
F.S. Fitzgeralda (w tłumaczeniu z 1967) 
parę wrażeń


Powieści F.S. Fitzgeralda, a dokładniej moc ich rażenia, polega na tym, że są niepozorne, klasyczne, nie wchodzą w dzikie rejestry, nie szarpią histerycznie. Możliwości autora są tak duże, że aż nie musi ich demonstrować. Nie potrzebuje używać żadnych nowoczesnych chwytów, ma historię i ją opowiada.


Tak jakby silnik z odrzutowca upchnąć jakoś do fiata 126p, nikomu o tym nie powiedzieć i jechać przez wioski i wiosencje. Dopiero po wszystkim, po przeczytaniu, dociera refleksja streszczająca się w "co to było?!".


A była to rutynowa symultaniczna operacja na dwudziestu otwartych mózgach połączona z dyrygowaniem osiemnastoma orkiestrami symfonicznymi na przemian ze smażeniem naleśników z dżemem. ("mam wrażenie, że się nie rozumiemy")("słusznie")
Egzystencja w tej wersji świata zmierza ku definitywnej utracie Z jak złudzeń, proces będzie opisany z detalami.

Gorycz.


Tak w ogóle to coraz mniej interesuje mnie fabuła jako fabuła, a coraz bardziej tajemnica dobrego stylu. Dobry styl jest w większości przedłużeniem naturalnych skłonności umysłowych autora, wzbogaconym wiedzą lub intuicją na temat tego które z dostępnych środków użyć, a z których zrezygnować. 

Dobry styl pisarski to turniej szachowy albo bokserski między konwencją a nowatorstwem rozgrywany przez jedną, autora, osobę. Plus (ale to może być moja preferencja) projekcja w obszar nie do końca opisany, w niesprecyzowane coś poza zasięgiem: aktualnej wiedzy, systemu przekonań, wierzeń; przeczucie dziwnej głębi w dowolnym kierunku.

Wiem że istnieją też ci, co muszą wiedzieć o czym jest fabuła i że jest ich więcej (ich jest zawsze więcej, bo to oni). I że jeśli fabuła jest o morzu i łódce to nie biorą, a jeśli fabuła jest o 18 olbrzymach żyjących w górach i tajemniczej jaskini, to biorą, bo lubią góry i jaskinie, a morza i łódek nie lubią. Tak leci klasyfikacja, a potem są rzeczy poza granicami klasyfikacji. Jako się można domyślić, Czuła jest noc należy do tej ostatniej pierwszej kategorii.

Chcieliby, żeby wszystko streścić w paru ładnych zdaniach na tylnej stronie okładki, typu. To książeczka o wesołym króliczku, który ma różne przygody w lesie, towarzyszą mu przyjaciele: Wróbelek i dzielny Krecik. Któregoś dnia Krecik i Wróbelek odkrywają skarb w jeziorku...(dr Freud oddzwania że obecnie nie ma wolnych terminów)

O fabułę nie trzeba się martwić, jakaś musi być i jakaś zawsze będzie. Ktoś komuś coś gdzieś, ktoś komuś nic, ktoś kogoś lub ktoś kogoś nie, potem tak, i ktoś z kimś bez kogoś, ale nagle coś gdzieś ktoś, bo coś, więc ktoś, bez czegoś, musiał coś, wtedy ktoś z tamtym kimś, ale jednak gdzieś nie, a gdzieś tak, i koniec, i od nowa.

Pierwszy rozdział egzaltowany
Drugi rzeczowy powieściowy
Trzeci intensywny zgorzkniały bolący

Wszystko razem to absolutny majstersztyk, mistrzostwo, genialność, nic dodać, dziękuję, dobranoc.

"Niedługo będziesz pisywał książeczki pod tytułem "Głębokie myśli dla laika", tak uproszczone, że nie ma obawy, aby pobudzały do myślenia. Gdyby mój ojciec żył, Dick, popatrzyłby na ciebie i chrząknął. Wziąłby swoją serwetkę i złożył o, tak, kółko do serwetki ująłby w ten sposób – i Franz podniósł do góry kółko, z głową odyńca wyrytą w brunatnym drzewie – i powiedziałby: "No cóż, mam wrażenie...", potem spojrzałby na ciebie i pomyślał sobie w tym momencie: "Zresztą, szkoda słów", i umilkłby, i znów chrząknął, a wtedy właśnie skończylibyśmy obiad.
 – Dziś jestem samotny – zaryzykował Dick. – Ale jutro mogę nie być samotny. A wtedy złożę serwetkę tak, jak to robił twój ojciec, i chrząknę."
F.S. Fitzgerald Czuła jest noc 

W powyższym wpisie blogerskim świadomie zastosowano eksperymentalny system formatowania tekstu w zamiarze ułatwienia czytaczowi czytania.






pan gitarzysta obrażony
pan perkusista zrelaksowany
pan gitarzysta w czapce brak danych ale generalnie luz

sobota, 13 czerwca 2015

Dżen łaj

klimaty, klimaciory, dżen łaj, bright magenta, keep the creative project very creative, von Trier w dziale marketingu, 29:45, my personal development, patchouli issue, co to za piosenka 1:32 w drugiej częsci, czy wąchałeś kiedyś dom, pies się nudzi, she gave him a cookie, wiewiórka, can we play with this

no, we can't






materiały dodatkowe

piątek, 1 maja 2015

"Interstellar" recenzja najkrótsza


W zasadzie już w 2 minucie wiadomo, jaki to będzie film. To ten moment gdy wytłumaczyli nam już, że jest problem ze środowiskiem naturalnym i z tego powodu wszędzie jest pył. Widzieliśmy już że jest pył i mówiono nam że jest pył. Potem kamera pokazuje talerze na stole odwrócone do dołu, ktoś podnosi jeden talerz, pod talerzem jest czysto, wszędzie wokół na stole jest pył, a głos mówi: "z powodu pyłu musieliśmy kłaść talerze odwrotnie".

***

Za to obcoplanetarność jest tutaj:



sobota, 7 lutego 2015

Cieplutko i serdecznie

Witajcie kochani. Jak zawsze o tej porze zwijam się w kłębek pod cieplutkim kocykiem z butelką wódki i książką ulubionego autora, a z głośniczków cichutko sączy się Martyna Jakubowicz. Zapalam sobie świeczuszkę o zapachu organicznego azbestu i słuchając kojącego szczekania deszczu eksploruję najciemniejsze zakąteczki mojej duszy. Generalnie jak mniemam aczkolwiek.

Wczoraj w mieście widziałam, że
obecnie w modzie są czarne buty zimowe z ostrogami w kolorze złotym. A przedwczoraj czytałam wywiad z pisarzem nominowaną do słynnej polskiej nagrody literackiej, w którym to wywiadzie padły następujące wyrazy: research, dziubdzianie, kity, prywatny wkurw i hejt. Z tego między innymi powodu preferuję pisarzy którzy są już od dłuższego czasu nieżywi*. 70 lat w grobie to dobry punkt wyjścia dla literatury. Słowa kluczowe: creation, pitolenie, fochy, osobisty zjeb i labiedzić.

*Z paroma wywyjątkami



piątek, 23 stycznia 2015

Sernik

Smutny obrazek pt. Zjazd do zajezdni.

A jeszcze potem różne smęty: